OPĘTANIE”
Kto jest silniejszy: łęk, czy ja?
Posłucham co mi w duszy gra.
A dusza odpowiada mi zbitej szklanki brzdękiem,
że ja, gdyż jestem jednym, gigantycznym lękiem.
“MROK”
Kocham mrok jak wody oceanu,
zanurzam się całkowicie w jego mętnej głębinie
i wcale nie tonę w jego gęstych odmętach.
Przeciwnie — dopiero w nich czuję się wolna
stając się niewidzialną.
Wolę być nikim w ciemnej ukryta nicości,
aniżeli mocno rzucającym się w oczy
wrakiem człowieka w świetle dnia.
Jak wiewiórka w dziupli,
jak ryba w wodzie,
jak ptak w locie,
tak ja w ciemności.
“SZCZĘŚCIE WZGLĘDNYM SIĘ ZWIE”
Czymże jest wolność?
Oddechem na świeżym powietrzu?
Nie!
Zamknięciem w czterech ścianach.
Wyswobodzonym można poczuć się tylko wówczas,
kiedy jest się uwolnionym spod obstrzału
ludzkiej złośliwości.
Czymże jest samotność?
Życiem bez przyjaciół?
Nie!
Jaka to samotność, kiedy mamy przecież rodzinę.
Czymże są mocne wrażenia?
Wspinaczką górską?
Skokiem ze spadochronem?
Nie!
Znacznie bardziej ekscytujące
są przygody historycznych bohaterów
z filmów i książek:
Wiem, szczęście to chorym się zwie,
lecz gdzie znaleźć zdrowe,
gdy wokoło tylko szarość i gniew?
“Zemsta”
Przed nią nie schowasz się
pod sklepieniem świata
obroną nie pozyskasz
przyjaciół
stracisz wszystko
a ona gonić cię będzie
wagabunda życia
żonglerka uczuć
przebrana za miłość
Mawiam: różnią się
niczym czerń i biel
Czerń to ciemność,
jaką pozostawia śmierć.
Biel to światłość,
jaką ofiarują narodziny.
A czyż po śmierci nie dostrzegamy
światełka w tunelu?
A czyż część ssaków nie rodzi się
ślepa, a więc w ciemności?
Mawiałam: różnią się
niczym czerń i biel
Mawiam: wszystko jest hologramem.